Życie Pauliny jest zagrożone

Życie Pauliny jest zagrożone

Nazywam się Paulina i w tym roku skończę 43 lata.

Nieszczęśliwie nie mogę wkleić tu mojej historii, bo tak naprawdę choruję od 2022 r.

14 maja 2025 r. usłyszałam kolejną złą wiadomość. W 2022 roku zaatakowała mnie choroba, która nie została zdiagnozowana do tej pory. W pierwszej fazie przestałam jeść i wymiotowałam po zwykłej wodzie. Organizm odrz miucał i jedzenie i picie. Dochodziło do ataków, gdzie temperatura rosła do 40 stopni, pojawiały się mocne drgawki i wymioty. I tak co 15 minut. Miałam wrażenie jakbym za każdym razem przechodziła zawał. 

Rodzice podjechali do mnie i zabrali do lekarza rodzinnego. W drodze już nie było ze mną kontaktu. Podobno nie pozwoliłam się hospitalizować, i miałam okropne wyniki krwi, niską saturację i wysoki cukier. Postawiono diagnozę: cukrzyca II stopnia, ale nigdy nie znaleziono wytłumaczenia co się wtedy ze mną działo. Mój stan pogarszał się każdego dnia. Najpierw blokada lewej nogi i okropny ból, który został podciągnięty pod rwe kulszową. Wybrałam wtedy ponad 60 zastrzyków. Dopiero sterydy pozwoliły na zmniejszenie bólu. Nie cieszyłam się długo, następnego dnia obudziłam się z okrutnie bolącym prawym ramieniem i obojczykiem. I tak z każdym dniem mój stan pogarszał się w przerażającym tempie. Ostatecznie urósł mi duży guz na szyi, który odbierał mi oddech, a ból nie pozwalał na sen. W końcu nie mogłam się podnieść, poruszałam się na wpół zgięta, a prawa ręka była tylko bagażem, ciężarem. Nie mogłam w niej nic utrzymać. Po odsyłaniu mnie od lekarza do lekarza, od szpitala do szpitala, spędzania godzin, a nawet nocy na SORach zgłosiłam się na chirurgię na Oddział Onkologii Klatki Piersiowej w WAM. Skierowanie dostałam od lekarza ortopedy, poczas prywatnej wizyty. W pierwszej chwili i sam Ordynator nie chciał mnie przyjąć. Wtedy pękłam, zaczęłam płakać i złościć się jednocześnie, opowiedziałam co się ze mną dzieje i poprosiłam, że skoro nie na chirurgię to do kogo i gdzie powinnam się zwrócić. Podpisał dokumenty i tego samego dnia zostałam przyjęta na oddział. 

Leczenie, trwało długo, ale i tu nie znaleziono odpowiedzi, która mogłyby pozwolić na ustalenie, nazwanie choroby. Potwierdzona została ropowica tkanek miękki i nowotwór tkanek miękkich. Leczono mnie ponad rok czasu. Żyję w ciągłym strachu, że nieznana choroba znów zaatakuje. Ropowica niszczyła mój organizm, wolno, po cichu, w tajemnicy przede mną... w badaniach tomograficznych wyszły znaczne ubytki kości w prawym obojczyku, mostku i zębach (zęby łamią mi się do dziś, przedwczoraj straciłam kolejny kawałek dolnej siódemki). 

Obawiam się, że z tajemniczą chorobą będę zmagać się już do końca życia. Są dni kiedy saturacja bardzo mi spada i mam duszności. Miewam też bóle w klatce piersiowej i coś na wzór lekkich udarów. A feralnego dnia 14 maja 2025 usłyszałam druzgocącą mnie wiadomość: "wszystkie Pani objawy wskazują na nowotwór macicy". Zostałam umówiona na operację, bo wiadomo każdy dzień się liczy i trzeba działać od razu, następnie termin przełożono na koniec października. Jestem w sytuacji gdzie codzienność może mnie zabić. Krwotoki są nie do ogarnięcia i pojawiają się w wielu miejscach: macicy, nosie i jelicie grubym. Nie jestem jeszcze leczona na endometriozę, którą też mam stwierdzoną. Wszystko przed to długie 5-czne czekanie na operację.

Mam też depresję, stany lękowe i cierpię na bezsenność.

Choroby odbierają mi z każdym dniem coraz więcej. Tego może nie widać na zdjęciu. Walczę ze wszystkich swoich sił, ale przeciwnik jest bardzo silny, tym bardziej, że to nie jest walka jeden na jedego, bo atakuje mnie kilka chorób na raz. Intensywna rehabilitacja, wieloetapowe leczenie i horrendalne ilości leków na stałe są już wpisane w moją codzienność. Straciłam pracę, oszczędności, zasiłki, bo leczenie okazałe się zbyt długie... 

Nie mam nikogo. Bardzo chcę żyć!

Z całego serca proszę o pomoc. Każda złotówka, każde udostępnienie pomoże mi dalej walczyć. To znak, że nie jestem w tym wszystkim sama. 

Z góry dziękuję każdemu, kto zdecyduje się mnie wesprzeć.

Nie zostawiajcie mnie samej w tej walce. Udostępnijcie ten post znajomym, bez Was nie dotrę do większej grupy ludzi. Każdy z Was będzie moim bohaterem, wszystkim co obecnie mam ❤️ Nigdy nie będę w stanie Wam się odwdzięczyć, ale niech uratowanie czyjegoś życia sprawi, że będziecie ludźmi o wielkich sercach i będziecie mieć satysfakcję, że właśnie Ty podarowałeś mi nowe życie. A ja zrobię wszystko, żeby tą dobroć jak najlepiej przekazywać dalej 🫶🫶🫶

Pieniądze ze zbiórki umożliwią mi pilne wykonanie zabiegu (skrobanki, 1400 zł). Każdy dzień z krwotokami jest zagrożeniem życia. Potrzebuję również środków na kroplówki witaminowe i podnoszące odporność. Leczę się u kilku specjalistów prywatnie: ginekolog-onkolog, chirurg klatki piersiowej-onkolog, psychiatra. Potrzebuję jeszcze endokrynologa i urologa, ale bez pieniędzy nie mam szans.

Środki od Was umożliwią mi także dalsze leczenie, zakup leków, rehabilitację, środków higienicznych itp.

Często nie mam pieniędzy na jedzenie, ale nie poddaję się.

Więcej filmików znajdziecie na moim kanale YouTube: Paulina Potorejko

Aktualizacje
Paulina Potorejko
09.09.2025
Dopóki jeszcze żyję, proszę o pomoc jaka by ona nie była... Błagam o życie 🙏 Nikt mi nie odpisuje, jestem całkiem sama 😥 zostałam sama w tej walce o życie...
Zdjęcie aktualizacji
Wybierz kwotę
Bezpieczne płatności on-line
Wpłaty
SZCZYTNY-CEL.PL SP. Z O.O.
 
1,00 zł
SZCZYTNY-CEL.PL SP. Z O.O.
 
1,00 zł
Komentarze
Macramove love by malina
💜
Wpłać na zbiórkę Zgłoś nadużycie, jeśli uważasz, że zbiórka zawiera niedozwolone treści.
47,64 zł z 15 000,00 zł
Wpłaciły już 4 osoby
Udostępniła już 1 osoba
Paulina Potorejko
Organizator zbiórki
Wspieramy Ciebie na każdym kroku
Razem możemy zrobić więcej
Zobacz, jak łatwo możesz
stworzyć zbiórkę

Przykra sytuacja losowa? Nagła choroba? Chęć spełnienia upragnionych marzeń? Niezależnie od tego, na co zbierasz fundusze, cel jest w zasięgu Twoich rąk! Wystarczy wykonać kilka prostych kroków, aby przybliżyć się do jego realizacji. Na Szczytnym Celu w zaledwie kilka chwil zarejestrujesz swoje konto jako osoba prywatna lub organizacja i od tego momentu możesz rozpocząć zakładanie swojej zbiórki. To naprawdę proste. Sprawdź sam!

Wsparcie - Szczytny Cel
Zacznij zbierać pieniądze, wykorzystuj możliwości

Założenie zbiórki to dopiero początek drogi do Twojego wymarzonego celu. Aby odniosła ona sukces, musisz podzielić się tą informacją ze światem. Dzięki opcjom szybkiego udostępniania możesz dotrzeć do mnóstwa osób za pośrednictwem Facebooka, Twittera, WhatsAppa, Messengera, Instagrama i wielu innych kanałów. Możesz również ustawić swój unikalny, prosty do zapamiętania link do zbiórki i wysłać go znajomym. Rozwiązań, aby osiągnąć swój cel, jest naprawdę wiele, wystarczy jedynie wykorzystać je w odpowiedni sposób.

Wsparcie - Szczytny Cel
Poczuj naszą opiekę i wsparcie w trudnych chwilach

Indywidualny Opiekun Twojej zbiórki również będzie czuwał nad jej przebiegiem. Jeżeli poczujesz, że zbiórka stoi w miejscu, a podjęte działania nie przekładają się na efekty – napisz! Wyznaczony Opiekun jest właśnie po to, aby nieść wsparcie i udzielać praktycznych wskazówek, które przybliżą Cię do realizacji celu. Przeanalizujemy Twoją zbiórkę i wyciągniemy wnioski. Czasami lekka modyfikacja treści lub zdjęć wystarczy, aby zdecydowanie ruszyć do przodu.

Wsparcie - Szczytny Cel
Do dzieła!
Stwórz swoją zbiórkę za darmo!
Załóż zbiórkę - za darmo