To koniec azylu dla zwierząt…

To koniec azylu dla zwierząt…

To koniec miejsca, w którym ratowaliśmy zwierzeta…

Pogotowie dla Zwierząt działa od wielu lat, a przez ten czas jego forma zmieniała się wielokrotnie. Były lata, kiedy nie mieliśmy żadnego własnego ośrodka. Ratowaliśmy zwierzęta, organizując im miejsca w hotelach, lecznicach, domach tymczasowych, a najczęściej we własnych domach.

Później przez kilka lat korzystaliśmy z wynajmowanego terenu w miejscowości Sekłak. Kiedy musieliśmy się stamtąd wyprowadzić, podjęliśmy decyzję o stworzeniu azylu we wsi Kuflew.

Dzisiaj, po pięciu latach, możemy powiedzieć wprost, że była to decyzja podjęta zbyt szybko. Być może jeden z większych błędów organizacyjnych, jakie popełniliśmy. Nie dlatego, że w Kuflewie nie wydarzyło się nic dobrego. Wręcz przeciwnie.

Razem z Wami uratowaliśmy tam setki, albo i tysiące zwierząt. Psy i koty odebrane podczas interwencji trafiały tam zazwyczaj w tragicznym stanie. Chore, wychudzone, przerażone, po latach życia na łańcuchach, w kojcach, piwnicach, komórkach i pseudohodowlach.

W Kuflewie dochodziły do siebie. Tam uczyły się ponownie chodzić na smyczy. Tam pierwszy raz spały na miękkim legowisku, czy w ciepłej budzie pełnej słomy. Tam zaczynały ufać człowiekowi. Stamtąd setki z nich pojechały do nowych domów. Za to wszystko jesteśmy ogromnie wdzięczni.

Ale Kuflew miał wyglądać zupełnie inaczej.

Miał być niewielkim, przydomowym azylem dla ograniczonej liczby zwierząt. Tylko że w naszej pracy bardzo trudno powiedzieć: „Nie pojedziemy po tego psa, bo nie mamy miejsca”. Kiedy widzi się zgłoszenie psa umierającego na łańcuchu, psa bez wody, szkielet zamknięty w kojcu albo zwierzę, które trzeba zabrać natychmiast, bo kolejnego dnia może już nie przeżyć, racjonalne decyzje stają się bardzo trudne.

Zawsze wydaje się, że jeszcze jeden boks się znajdzie. Jeszcze jeden kąt. Jeszcze jedno miejsce. Bo przecież alternatywą jest pozostawienie tego psa tam, gdzie cierpi. Właśnie w ten sposób niewielki azyl zaczął się rozrastać.

W krytycznym momencie przebywało tam około 300 zwierząt. I wtedy problem, który od początku istniał, stał się niemożliwy do ignorowania. Azyl znajdował się praktycznie w centrum wsi. Wśród domów. To, co przy kilkunastu czy kilkudziesięciu zwierzętach mogło jeszcze funkcjonować, przy tak dużym ośrodku przestało mieć rację bytu. Pojawiały się skargi, konflikty i kolejne problemy. Zamiast zajmować się wyłącznie ratowaniem zwierząt, coraz więcej czasu musieliśmy poświęcać na walkę o samo funkcjonowanie tego miejsca.

Ostatnie miesiące tylko nas utwierdziły w przekonaniu, że dalej tak być nie może. Dlatego podjęliśmy decyzję - wyprowadzamy się z Kuflewa. Ale nie kończymy działalności. Chcemy zrobić coś zupełnie odwrotnego.

Chcemy wreszcie stworzyć miejsce przygotowane do tego, czym przez lata stało się Pogotowie dla Zwierząt. I tym razem nie chcemy popełnić tego samego błędu.

RUSIEC

Nowy azyl znajduje się w Ruścu, w województwie wielkopolskim. Nie wybraliśmy przypadkowej działki, na której dopiero za kilka lat mógłby powstać ośrodek. W tym miejscu kiedyś funkcjonowało już schronisko dla zwierząt. Dzięki temu nie zaczynamy od zera. Są budynki, boksy, pomieszczenia gospodarcze, teren, i… nie ma sąsiadów. 

Nie jest to posesja znajdująca się pomiędzy domami w centrum wsi.

Ale wystarczy wejść na teren i rozejrzeć się dookoła, żeby zobaczyć, ile pracy jest przed nami. Większość infrastruktury jest stara i wymaga remontu. Część nie odpowiada już standardom i wymaganiom, które musi spełniać współczesny ośrodek dla zwierząt. Patrząc na niektóre zdjęcia, naprawdę można złapać się za głowę. My jednak patrzymy na to miejsce trochę inaczej. Choć może teraz ciężko w to uwierzyć - mamy wizję i wierzymy, że razem z Wami uda się ją zrealizować.

Widzimy już w pełni działające schronisko dla zwierząt odebranych z interwencji. Widzimy wolontariuszy wychodzących z psami na wielogodzinne spacery, po pięknych terenach. Widzimy miejsce, w którym pies po odebraniu od oprawcy będzie mógł dojść do siebie, a później pojechać do nowego domu.

Tylko żeby ta wizja stała się rzeczywistością, potrzeba ogromu pracy i… pieniędzy.

CO MUSIMY ZROBIĆ?

Jednym z największych wydatków jest rozbudowa boksów i wybiegów. Potrzebujemy profesjonalnych przęseł, które będą bezpieczne dla psów i posłużą przez wiele lat. Sam ich koszt to około 100 000 zł. Do tego dochodzi kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych za robociznę. Remontujemy również istniejące boksy. Naprawiamy je, przebudowujemy i dostosowujemy do potrzeb naszych zwierząt. Na same te prace wydaliśmy już ponad 30 000 zł, a to dopiero początek.

Okazało się, że poważnie uszkodzona jest instalacja hydrauliczna. Jej naprawa pochłonie kolejne kilkanaście tysięcy złotych.

Jeszcze większym problemem jest instalacja elektryczna. Po jej sprawdzeniu okazało się, że dużą część trzeba wykonać od nowa. Do tej pory na same materiały elektryczne wydaliśmy już ponad 7 000 zł. Całość będzie kosztowała jeszcze więcej.

Musimy również objąć teren monitoringiem. Po doświadczeniach z poprzednich lat wiemy już, że przy takim ośrodku monitoring nie jest luksusem. Jest koniecznością.

Dla bezpieczeństwa zwierząt, pracowników i wolontariuszy. To kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Na miejscu znajduje się także niewielki gabinet weterynaryjny. Chcemy go uruchomić i wyposażyć. Marzymy o tym, aby w przyszłości mieć własny aparat USG oraz urządzenia pozwalające wykonywać podstawową morfologię i biochemię krwi. Przy liczbie zwierząt, które każdego roku trafiają pod naszą opiekę, możliwość wykonania chociaż podstawowych badań na miejscu oznacza szybszą diagnostykę i szybsze leczenie. To koszt ok. 80-100 tys. złotych.

Do tego dochodzą setki mniejszych rzeczy -  malowanie, naprawy ścian, wymiany drzwi, uruchomienie ogrzewania, wykonanie oświetlenia ośrodka, przyszykowanie pomieszczeń dla zwierząt chorych i po zabiegach i… sama przeprowadzka.

Kuflew i Rusiec dzielą setki kilometrów.

Przez pięć lat zgromadziliśmy w Kuflewie ogromną ilość wyposażenia, którego nie zamierzamy wyrzucać - budy, kontenery mieszkalno-biurowe, elementy ogrodzeń, wyposażenie, panele fotowoltaiczne, materiały budowlane.

Wszystko to trzeba rozebrać, załadować i przewieźć. Koszt samych transportów będzie liczony w dziesiątkach tysięcy złotych.

Wiemy, że to zaledwie część wydatków i jeszcze wiele rzeczy wyjdzie w trakcie...

ALE DLACZEGO TO ROBIMY?

Bo przez wszystkie lata działalności nauczyliśmy się jednej rzeczy. Interwencja nie kończy się w chwili zerwania łańcucha. Odebranie psa to dopiero początek. Później jest leczenie, opieka. Często miesiące pracy z psem, który boi się człowieka i wreszcie znalezienie domu, w którym to zwierzę nigdy więcej nie będzie musiało walczyć o przetrwanie.

Do tego właśnie potrzebujemy Ruśca. Chcemy stworzyć miejsce, w którym zwierzę po interwencji ma przejść całą drogę od odebrania z miejsca znęcania się aż do nowego domu.

Wiemy, że przed nami ogrom pracy. Wiemy też, że sami tego nie zrobimy.

Ale właściwie cała historia Pogotowia dla Zwierząt jest historią rzeczy, których podobno nie dało się zrobić. I za każdym razem robiliśmy je razem z Wami.

Dlatego dzisiaj prosimy Was o pomoc jeszcze raz. Budujemy miejsce dla zwierząt, które już uratowaliśmy i które dopiero będziemy ratować. 

Dla psa, który dzisiaj jeszcze stoi na łańcuchu. Dla tych wszystkich, o których istnieniu jeszcze nie wiemy, ale w których sprawie pewnego dnia zadzwoni telefon.

Kuflew był dla nas ważnym miejscem. Zrobiliśmy tam razem mnóstwo dobrego. Ale ten rozdział naprawdę się kończy. Teraz chcemy wykorzystać wszystko, czego nauczyły nas ostatnie lata, żeby w Ruścu stworzyć ośrodek mądrzej, bezpieczniej i na wiele kolejnych lat.

My mamy wizję. Mamy zwierzęta, które nas potrzebują, ale my potrzebujemy jeszcze Was. Jeżeli możecie, wesprzyjcie budowę nowego ośrodka.

Każde 10, 20, 50 czy 100 zł naprawdę zamienia się tutaj w coś konkretnego. W kolejne miejsce dla psa, którego pewnego dnia będziemy musieli uratować.

Pomóżcie nam zamknąć jeden rozdział i... zbudować następny!

Wybierz kwotę
Bezpieczne płatności on-line
Wpłać na zbiórkę Zgłoś nadużycie, jeśli uważasz, że zbiórka zawiera niedozwolone treści.
TOP CEL
0,00 zł z 900 000,00 zł
Jako pierwszy wpłać na tę zbiórkę!
Jako pierwszy udostępnij tę zbiórkę!
Pogotowie dla Zwierząt
Organizator zbiórki
Wspieramy Ciebie na każdym kroku
Razem możemy zrobić więcej
Zobacz, jak łatwo możesz
stworzyć zbiórkę

Przykra sytuacja losowa? Nagła choroba? Chęć spełnienia upragnionych marzeń? Niezależnie od tego, na co zbierasz fundusze, cel jest w zasięgu Twoich rąk! Wystarczy wykonać kilka prostych kroków, aby przybliżyć się do jego realizacji. Na Szczytnym Celu w zaledwie kilka chwil zarejestrujesz swoje konto jako osoba prywatna lub organizacja i od tego momentu możesz rozpocząć zakładanie swojej zbiórki. To naprawdę proste. Sprawdź sam!

Wsparcie - Szczytny Cel
Zacznij zbierać pieniądze, wykorzystuj możliwości

Założenie zbiórki to dopiero początek drogi do Twojego wymarzonego celu. Aby odniosła ona sukces, musisz podzielić się tą informacją ze światem. Dzięki opcjom szybkiego udostępniania możesz dotrzeć do mnóstwa osób za pośrednictwem Facebooka, Twittera, WhatsAppa, Messengera, Instagrama i wielu innych kanałów. Możesz również ustawić swój unikalny, prosty do zapamiętania link do zbiórki i wysłać go znajomym. Rozwiązań, aby osiągnąć swój cel, jest naprawdę wiele, wystarczy jedynie wykorzystać je w odpowiedni sposób.

Wsparcie - Szczytny Cel
Poczuj naszą opiekę i wsparcie w trudnych chwilach

Indywidualny Opiekun Twojej zbiórki również będzie czuwał nad jej przebiegiem. Jeżeli poczujesz, że zbiórka stoi w miejscu, a podjęte działania nie przekładają się na efekty – napisz! Wyznaczony Opiekun jest właśnie po to, aby nieść wsparcie i udzielać praktycznych wskazówek, które przybliżą Cię do realizacji celu. Przeanalizujemy Twoją zbiórkę i wyciągniemy wnioski. Czasami lekka modyfikacja treści lub zdjęć wystarczy, aby zdecydowanie ruszyć do przodu.

Wsparcie - Szczytny Cel
Do dzieła!
Stwórz swoją zbiórkę za darmo!
Załóż zbiórkę - za darmo