Ponad 100 000 zł, setki wpłat i tysiące udostępnień — tak zakończyła się zbiórka „Na wcześniaki”, którą miałem przyjemność prowadzić jako opiekun w serwisie Szczytny Cel.
To jedna z tych historii, które pokazują, jak dużą skalę może osiągnąć dobrze poprowadzona inicjatywa — szczególnie wtedy, gdy stoi za nią prawdziwe doświadczenie.
Za zbiórką stoją Yuriy Kalynych i Ewa Pachulska-Kalynych — rodzice małego Edzia.
Ich historia zaczęła się od ciąży, która przebiegała prawidłowo i nie zapowiadała żadnych komplikacji. Wszystko zmieniło się nagle, gdy konieczna była pilna hospitalizacja w Szpitalu Specjalistycznym św. Zofii w Warszawie.
Po dwóch dniach pobytu doszło do nagłego porodu.
Dzięki szybkiej decyzji lekarskiej i ogromnemu zaangażowaniu zespołu medycznego na świat przyszedł ich syn — wcześniak, który od pierwszych dni życia wymagał specjalistycznej opieki na oddziale neonatologii.
Rodzice każdego dnia widzieli, jak wygląda ta rzeczywistość od środka — jak dużo pracy, zaangażowania i serca wkładają lekarze i położne w opiekę nad najmniejszymi pacjentami.
To właśnie to doświadczenie stało się impulsem do działania.
Yuriy i Ewa postanowili stworzyć zbiórkę nie tylko po to, by się odwdzięczyć, ale przede wszystkim, by realnie wesprzeć wcześniaki i personel medyczny.
Od początku jasno określili cel — zakup konkretnych rzeczy potrzebnych na oddziale neonatologii, takich jak:
maseczki do wentylacji wcześniaków,
pokrowce na inkubatory,
kocyki i pieluszki,
akcesoria do pozycjonowania,
sprzęt medyczny, w tym pulsoksymetry czy pompy infuzyjne,
a docelowo nawet inkubator.
Zbiórka bardzo szybko zaczęła docierać do kolejnych osób. Była szeroko udostępniana, a każda wpłata budowała jej wiarygodność i zasięg.
Dzięki temu udało się zgromadzić środki, które realnie wspierają oddział neonatologii i odpowiadają na konkretne potrzeby wcześniaków.
W krótkim czasie wokół inicjatywy powstała społeczność ludzi, którzy zdecydowali się wesprzeć ten cel.
Efektem tego zaangażowania jest ponad 100 000 zł, setki wpłat i tysiące udostępnień.
To nie tylko liczby, ale konkretna pomoc, która trafia na oddział neonatologii i wspiera zarówno wcześniaki, jak i personel medyczny, który każdego dnia się nimi opiekuje.
Z mojej perspektywy jako opiekuna zbiórek to przykład historii, w której wszystko zaczęło się od osobistego doświadczenia, a zakończyło realnym wsparciem na dużą skalę.
I właśnie takie inicjatywy najlepiej pokazują, jak ogromną siłę ma dobrze poprowadzona zbiórka i zaangażowana społeczność.
Każda zbiórka zaczyna się od jednej decyzji — ta pokazuje, że może ona przerodzić się w realną pomoc na dużą skalę.
Twoja historia też może być następna.
Zbieraj na swój szczytny cel już dziś!